02.08.2017

#7. Lizbona (Portugalia) w 1 msc - zwiedzanie & wrażenia

 Po przejechaniu 2400 km z Włoch do Lizbony byliśmy wciąż niesamowicie podekscytowani nowym miejscem, krajem, miastem i kulturą ;) Wyjechaliśmy w piątek ok. 14:00 i w Lizbonie byliśmy w sobotę ok. 21:00. Mieliśmy przerwę na 4h snu w trakcie trasy.

A wiec... Lizbona!



Wrażenia: jest ładna, pełna turystów, wzniesień - dzielnic bardzo nisko i wysoko położonych, z szeroką i długą (1007 km) rzeką Tag, z ludźmi dobrze znającymi angielski - począwszy od młodych ludzi, poprzez ochroniarzy w sklepach, na starszych osobach kończąc. A jednak... Włochy są dużo piękniejsze i ciekawsze. We Włoszech zwiedziliśmy około 30 miasteczek i wszystkie były wyjątkowe poza Mediolanem który jest stratą czasu, ale pozostałe miejsca zapierały dech w piersiach... widoki, natura, jedzenie - coś oszałamiająco niepowtarzalnego :)
Byliśmy w Lizbonie od 01-07 do 02-08-2017, wynajęliśmy mieszkanie Attic House przez airbnb w Mourari.




Będąc w Lizbonie zwiedziliśmy jeszcze te miejsca (są max 1h autem od Lizbony):
  1. Cascais
  2. Sintra
  3. Setubal
  4. Sesimbra
  5. Obidos
  6. Costa da Caparica
  7. Trafaria
  8. Plaża Praida da Ursa, plaża Praida da Adraga i Cabo da Roca (obok siebie wszystko)




Zwiedzanie: w sieci pełno informacji o tym co zobaczyć, ale gdybyście przyjechali tu na 4 dni (tak lata wizzair) to plan jaki bym Wam zaproponowała to:

1 dzień - mapa z zaznaczonymi miejscami tutaj:
  1. - spacer - punkt widokowy Miradouro do Castelo
  2. - spacer - punkt widokowy Miradouro de Santa Luzia
  3.  - spacer - punkt widokowy Largo das Portas do Sol
  4. - spacer - Comércio Square
  5. - tramwaj nr 15 z Comércio Square - Pomnik Odkrywców (dzielnica Belem)
  6. - spacer albo 1 przyst metrem - Torre de Belem 
  7. - spacer - piekarnia Pasteis de Belem i spróbowanie ciastek pasteis, które są wypiekane tam od 1837, prawdopodobnie najsmaczniejsze w całej Lizbonie ;) jadłam, są naprawdę smaczne! Piekarnia jest otwarta 8:00 - 23:00. 
  8. - spacer - Klasztor Hieronimitów





2 dzień - mapa tutaj:
  1. Punkt widokowy Miradouro de São Pedro de Alcântara
  2. -spacer lub tramwaj - Park Necessidades, są tam palmy, kaktusy, kaczki, gęsi ozdobne, pawie, papugi, a jak wejdzie się wyżej to widać most, miło jest tam sobie zrobić piknik i odpocząć, nie ma prawie wogóle nikogo
  3. - spacer - port w Belem, stamtąd bierzemy statek na Trafarię, koszt w dwie strony to 3euro / 1 os. Statki odpływają co 1h. Z niego jest piękny widok na Lizbonę, jest to statek który zabiera też auta więc nie jest najwyższe jakości ale czysty i widoki te same co na statku turystycznym, jeśli wolicie turystyczne zabiorą Was w tę samą trasę za ok. 20euro
  4. - statek - Trafaria i stamtąd albo weźcie rower albo busa do Costa da Caparica
  5. - rower lub bus - Costa da Caparica - można spacerować po promenadzie, próbować jedzenia, relaksować się na plaży, polecam wziąć pociąg "mini train" odjeżdża stąd. Koszt w dwie strony to 8 euro i jedize w 1 stronę ok 30 min. Można podziwiać wybrzeże, polecam ;)
  6. - statek - po powrocie do Belem docieramy do Alfamy, tam zwiedzamy zamek św. Jerzego. Nawet jeśli nie chcesz wejść do zamku to jego okolice są bardzo ciekawe, na budynkach w jednej z wąskiej uliczek wiszą klatki z kanarkami i papugami 
  7. wieczorem jemy / tańczymy / pijemy i odpoczywamy na placu Martim Moniz, które jest pełne ludzi, budek z jedzeniem, muzyki na żywo 

3 dzień - 

  1. Zwiedzanie Sintry i okolic - jest piękna, warto kupić bus hop in-off za ok 20e albo wypożyczyć auto albo dotrzeć do Sintry i tam płacić za tuk-tuki 
  2. Nie zapomnijcie o cobo da roca ;)

4 dzień:
  1. Cascais - miasteczko na wybrzeżu, jest piękne, małe i śmiało możecie tam spędzić pół dnia. Samo centrum to uliczki ze sklepami, dalej przechodząc od dworca zaczynają się palmy i promenada przy wybrzeżu, idąc dalej do boca inferno mamy ściezkę nad samym oceanem. Warto! Do Cascais możesz dostać się pociągiem (ok 45 min jazdy) ze stacji metra Cais do Sodre (to stacja i metra i kolejowa, przygotujcie się na długą kolejkę do kasy biletowej, ok 15 min czekania). Tutaj więcej o dojeździe jeśli potrzebujesz.
  2. Lizbona - okolice oceanarium (metro Cabo Ruivo) warto wybrać się tam na spacer i zobaczyć nowoczesne budynki, hotel żagiel - miniaturkę Burdź AlArab z Dubaju, tu jest to miejsce 
Cascais:



















Okolice Oceanarium:










Jedzenie: niestety nie jest szałowe... pamiętam tylko jedno miejsce, które jest absolutnie przepyszne, ale nie jest to portugalska kuchnia a ... najlepszy steak jaki kiedykolwiek jadłam ;)

  • Casa Cabaças - link do zomato, za 10 euro wybierzcie "slice on stone" i dostaniecie wraz z frytkami steak który sami sobie smażycie na kamieniu, prze prze przepyszne! Najpierw wejdźcie do baru by u kelnera wpisać się na listę, czekaliśmy ok 15 min na stolik - warto!


  • Dodam, że dla miłośników sushi w Portugalii jest dobra opcja bo mają sushi "all you can eat" i za 10-22euro od osoby możecie kosztować ile tylko chcecie (bez napojów cena). 
  • Wokół Martim Moniz jest pełno knajpek hinduskich i chińskich. Jedzenie hinduskie jest prze przepyszne tutaj, warto zajrzeć do knajpki w której jest tłum, uliczka z tymi knajpkami jedna przy drugiej nazywa się R. do Benformoso
  • Blisko rzeki i placu Comercio Square są uliczki z restauracjami które serwują ryby i owoce morza, jest ich mnóóóóstwo - jedliśmy kilka razy w różnych ale niestety, nie było tam nic co mogłabym polecić. Cena za rybę 9-15 euro (grillowana ryba + ziemniaki + brokuł albo marchew, czasami sałatka).
  • Jedzenie w sklepach: jest kiepskiej jakości... nad czym ubolewałam. Szynki: macie do wyboru salami, prosciutto, coś w stylu szynki konserwowej i mortadelli. O ile salami jest w porządku, tak prosciutto grubo krojone, albo mało przypominające dojrzewającą szynkę. Serów duży wybór ale pleśniowy musieliśmy wyrzucić tak śmierdział w lodówce ;) Oliwy - mały wybór, nie kupowaliśmy. Oliwki - kupiliśmy 2 razy ale są mocno przeciętne, jak najtańsze w carefurze. Dodam, że o ile w PL jest duży wybór marek sklepów spożywczych, tak w Lizbonie są tylko 3 opcje do wyboru: 1) pingo doce (czyli biedronka); 2) jumbo (kiedyśniejsze portugalskie, teraz przejęte przez auchan, na produktach macie ich znaczki); 3) małe sklepiki hinduskie umiejscowione w całej Lizbonie. 
Spokojnie możecie kupić sobie piwko w sklepie i spacerować z nim po Lizbonie - turyści tak robią ;) Ba - nawet u hindusów macie słomki i kubeczki plastikowe, często otwieracz do win jest przy kasie gdybyście potrzebowali otworzyć wino :D Ceny:
Super Bock / Sagres 0,33l = 1 euro
Super Bock / Sagres 1l = 2 euro




Portugalia w zdjęciach: zapraszam do mojej galerii :
Aurelia Cyrwus - flickr



Jeśli masz jakieś pytania, w czymś mogę pomóc - śmiało pytaj :)



Brak komentarzy:

Odwiedzin:

Archiwum bloga

Ostatnie komentarze: